-A pamiętasz jak Caroline była zakochana w Kolu i wszystkie ją na niego pchałyśmy ?
-Tak to było zabawne. Pattie a ty kogo teraz masz na oku ?
Prze szedł po niej dreszcz a rumieńce pojawiły jej się na policzkach. Wtedy zobaczyłam wchodzącego do autobusu Jacka i zrozumiałam, że to on był powodem zaczerwienia. Już nie musiałam więcej pytać to było jasne Pattie była zakochana w Jacku. Tylko muszę poważnie się zastanowić jak sprawić, żeby byli parą. Dalszą część trasy słuchałam przez słuchawki muzyki a, Pattie oczywiście gapiła się na blond włosego Jacka.
Wysiadłyśmy na przystanku w Jackonville i poszłyśmy do galerii handlowej. Same nie wiedziałyśmy czego szukamy długo włóczyłyśmy się po sklepach na pierwszym piętrze , aż zrezygnowane poszłyśmy do kawiarni na shake.
- Na tym piętrze nic nie ma. Może znajdziemy coś na drugim musimy musisz przecież mu zaimponować.
- Muszę, nie muszę ale fajnie by było. I wtedy zobaczyłam go, chłopaka z parku szedł w tłumie. Przetarłam oczy ze zdumienia, ale on dalej tam był spojrzał na mnie groźnie i szybko odwrócił wzrok i zniknął.
- Kath jesteś tu ? Czułam jakbyś przez chwile była nieobecna.- Zmartwiona spojrzała na mnie.
- Przepraszam, co mówiłaś ? Zamyśliłam się.
- Okey, to co idziemy.- Wstałyśmy z miejsc i poszłyśmy do mojego ulubionego sklepu.
W Hausie jak zawsze znalazłam coś dla siebie. Kupiłam czarne krótkie spodenki, które wisiały na moich kościstych nogach i piżdżący T-shirt w, którym jak to Pattie określiłam wyglądałam słodko.
Było już późno wracałyśmy po ciemku do domu głośno dyskutując o moim anorektycznym wyglądzie który Pattie uważała za odpowiedni ja i tak znałam prawdę byłam za chuda. Zazdrościłam niektórym dziewczyną smukłych umięśnionych nóg, a na moje nogi składa się tylko skóra i kości. Nie rozumiem dziewczyn, które mi zazdroszczą lepiej mieć lekką nadwagę niż wyglądać jak kościotrup. No ale nic na to nie poradze od dziecka miałam niedowagę i tak już zostało. Lekarze nie rozumieją mojego przypadku twierdzą, że to jest niemożliwe, że mam aż tak szybką przemianę materii, a jednak.
Autobus zatrzymał się na jednej z ulic Miami i na tym przystanku wyszłyśmy. Było już zupełnie ciemno. Przytuliłyśmy się na pożegnanie i ruszyłyśmy do domów. Minęłam dwie przecznice i znowu zobaczyłam niego... C.D.N.
wtorek, 25 lutego 2014
poniedziałek, 24 lutego 2014
Rozdział II
Jedząc śniadanie robiłam wszystko aby odpędzić od siebie wspomnienia wczorajszego dnia. Wmawiałam sobie że to był tylko sen. Na próżno. Gdy ubierałam buty moja starsza siostra Laureene przyglądała mi się z uwaga i krzyknęła:
-Co jest młoda ? Tylko nie mów mi, że nic bo widzę, że coś cie gryzie. Co miałam jej powiedzieć ? Przecież nie prawdę... pomyślałaby że zwariowałam.
- Nic na prawdę- A ona lekceważąco przerzuciła oczami i zniknęła w długim korytarzu. Wyszłam z mieszkania głośno tupiąc moimi nowymi martensami. Pod kamienicą czekała już na mnie Pattie. W ciszy pokonywałyśmy kolejne przecznice. To właśnie w niej lubię, kiedy widzi że jestem w złym nastroju nie drąży tematu tylko po prostu ucicha.
Doszłyśmy do budynku liceum i każda z nas poszła do klasy w której miała lekcje. Ja akurat miałam angielski. Wykładowca pan Crunch męczył się aby przekazać nam jak najwięcej wiadomości, ale i tak go nie słuchałam byłam zbyt zajęta gapieniem się na Erica. Był wysokim brunetem o nieskazitelnej twarzy i niebieskich oczach. Gdy tak mu się przyglądałam dostrzegłam podobieństwo między nim, a tajemniczym mężczyzną z parku. Moje rozmyślanie przerwał dzwonek na przerwę .Szybko wstałam z miejsca i ruszyłam do drzwi ale w drzwiach zatrzymał mnie właśnie on, Eric. C.D.N
Jedząc śniadanie robiłam wszystko aby odpędzić od siebie wspomnienia wczorajszego dnia. Wmawiałam sobie że to był tylko sen. Na próżno. Gdy ubierałam buty moja starsza siostra Laureene przyglądała mi się z uwaga i krzyknęła:
-Co jest młoda ? Tylko nie mów mi, że nic bo widzę, że coś cie gryzie. Co miałam jej powiedzieć ? Przecież nie prawdę... pomyślałaby że zwariowałam.
- Nic na prawdę- A ona lekceważąco przerzuciła oczami i zniknęła w długim korytarzu. Wyszłam z mieszkania głośno tupiąc moimi nowymi martensami. Pod kamienicą czekała już na mnie Pattie. W ciszy pokonywałyśmy kolejne przecznice. To właśnie w niej lubię, kiedy widzi że jestem w złym nastroju nie drąży tematu tylko po prostu ucicha.
Doszłyśmy do budynku liceum i każda z nas poszła do klasy w której miała lekcje. Ja akurat miałam angielski. Wykładowca pan Crunch męczył się aby przekazać nam jak najwięcej wiadomości, ale i tak go nie słuchałam byłam zbyt zajęta gapieniem się na Erica. Był wysokim brunetem o nieskazitelnej twarzy i niebieskich oczach. Gdy tak mu się przyglądałam dostrzegłam podobieństwo między nim, a tajemniczym mężczyzną z parku. Moje rozmyślanie przerwał dzwonek na przerwę .Szybko wstałam z miejsca i ruszyłam do drzwi ale w drzwiach zatrzymał mnie właśnie on, Eric. C.D.N
niedziela, 23 lutego 2014
To
było jak jakaś niewidzialna bariera. Byłam w szoku, ale uparcie
próbowałam iść do przodu. Moje starania nic nie dawały. W oddali
widziałam wiele plam krwi. Nagle zza zakrętu wyszedł wysoki umięśniony
brunet. Byłam przerażona nagle nieznajomy powiedział:
- Nie możesz tam wejść. Idź do domu i zapomnij o wszystkim. – po tych
słowach zniknął.
Odwróciłam się i pobiegłam do domu. Bez słowa weszłam do mieszkania I od
razu pomknęłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i oparłam się o
ścianę. Łzy pociekły mi po policzkach byłam przerażona wydarzeniami z
przed chwili nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć nieznajomy kazał
mi zapomnieć, ale wiedziałam, że jest to niemożliwe. C.D.N
Rozdział I
Wracałyśmy z Pattie ze szkoły. Było piękne majowe popołudnie. Wirowałyśmy ulicami Miami i głośno się śmiałyśmy. Zatrzymałyśmy się na rogu ulicy Circle Way i pożegnałyśmy się. Do domu zostało mi jeszcze 6 przecznic. Ale szybko je przeszłam i dotarłam do mieszkania. Czekała już na mnie mama z obiadem. Szybko zjadłam i poszłam do swojego pokoju. Musiałam się pouczyć, ale włączyłam sobie nową płytę Miley Cyrus i pogrążyłam się w marzeniach. Następny dzień w szkole minął dość szybko na szkolnym korytarzu spotkałam Jeremego znamy się od przedszkola byliśmy kiedyś nawet przyjaciółmi , ale w pewnym momencie nasze relacje znacznie się pogorszyły teraz nawet ze sobą nie rozmawiamy. To spotkanie trochę pogorszyło mi nastrój. Dalsza część dnia minęła już bardzo szybko i szybko wyszłam ze szkoły. Była tak śliczna pogoda, że postanowiłam wybrać się na spacer do parku. Szłam ale nagle coś mnie zatrzymało. C.D.N
Wracałyśmy z Pattie ze szkoły. Było piękne majowe popołudnie. Wirowałyśmy ulicami Miami i głośno się śmiałyśmy. Zatrzymałyśmy się na rogu ulicy Circle Way i pożegnałyśmy się. Do domu zostało mi jeszcze 6 przecznic. Ale szybko je przeszłam i dotarłam do mieszkania. Czekała już na mnie mama z obiadem. Szybko zjadłam i poszłam do swojego pokoju. Musiałam się pouczyć, ale włączyłam sobie nową płytę Miley Cyrus i pogrążyłam się w marzeniach. Następny dzień w szkole minął dość szybko na szkolnym korytarzu spotkałam Jeremego znamy się od przedszkola byliśmy kiedyś nawet przyjaciółmi , ale w pewnym momencie nasze relacje znacznie się pogorszyły teraz nawet ze sobą nie rozmawiamy. To spotkanie trochę pogorszyło mi nastrój. Dalsza część dnia minęła już bardzo szybko i szybko wyszłam ze szkoły. Była tak śliczna pogoda, że postanowiłam wybrać się na spacer do parku. Szłam ale nagle coś mnie zatrzymało. C.D.N
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)